wtorek, 17 stycznia 2012

Jak dobrać odpowiednie słowa kluczowe na stronie internetowej

Autorem artykułu jest Maciej Lewandowski



W momencie kiedy decydujemy się na stworzenie własnej strony internetowej czy to dla zabicia czasu, sprawdzenia własnych umiejętności, chęci wzbogacenia się liczymy na to, że będą ją odwiedzali użytkownicy.

Jednak postawienie strony w Internecie to nie wszystko. To jest dopiero początek długiej drogi. Na samym początku tej drogi spotkamy się z pojęciem pozycjonowania stron internetowych, a zaraz po tym z pytaniem jak dobrać słowa kluczowe aby być widocznym w Internecie? W artykule jak dobrać słowa kluczowe poruszmy kwestię podstawowych zasad jakie trzeba zachować w trakcie tworzenia strony internetowej.

Jak dobrać słowa kluczowe – podstawowe informacje

Dobieranie słów kluczowych na własną stronę internetową z pozoru może się wydawać prostą czynnością. Jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to „zjadająca” dużo czasu czynność z tabelkami i długopisem w ręku.

Po tym krótkim wstępie przytoczę definicję słów kluczowych (fraz kluczowych różnie jest to określane). Tak więc słowa kluczowe jak sama nazwa wskazuje to słowo lub zespół słów, dzięki którym użytkownicy wejdą na naszą stronę.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie jak dobrać słowa kluczowe. Jednak istnieje klika sposobów aby określić te, które spowodują, że użytkowników na naszej stronie będzie przybywało.

W artykule będą opierał się na przykładach gdyż z doświadczenia wiem, że łatwiej zrozumieć idee całego mechanizmu.

Jak dobrać słowa kluczowe – od ogółu do szczegółu

Podtytuł nie jest przypadkowy. Odpowiednie dobieranie słów kluczowych uzależnione jest od strony jaką chcemy pozycjonować. Pojęcie „ogólnie” jest nieprecyzyjne i bardzo ciężko zorientować się o co chodzi. Na co dzień spotykamy się z określeniem „a tak mówię ogólnie” czyli właściwie jak? No właśnie, a kiedy powiemy „wiesz widziałem dzisiaj fajny aparat Olympus E450” jest konkretnym stwierdzeniem i tutaj na chwilę się zatrzymamy. Prowadzenie strony internetowej, która nie ma określonego tematu to mijanie się z celem. Dobranie słów kluczowych do takiej strony jest bardzo trudne i właściwie nie wiadomo na czym się skupić. Dlatego dobranie słów kluczowych do strony, która traktuje o aparatach firmy Olympus będzie zdecydowanie łatwiejsze.

Tak więc w dobrze słów kluczowych do naszej witryny w pierwszej kolejności należy skupić się na określeniu dokładnej tematyki. Kolejnym krokiem jest przeanalizowanie jak ma się sprawa konkurencji. Jeśli konkurencja jest bardzo duża, a my dobraliśmy słowa kluczowe bardzo zbliżone należy się spodziewać długiej drogi do sukcesu. Dlatego na początek zaleca się pozycjonować stronę na słowa kluczowe mniej popularne, a z czasem kiedy zyskujemy kolejnych użytkowników dokładać kolejne.

Na wstępie artykułu napisałem, że dobieranie słów kluczowych to czasochłonna praca z długopisem w ręku. I tak jest w istocie. W tym miejscu przejdę do przykładu aby lepiej zobrazować dobieranie słów kluczowych.

Jak dobrać słowa kluczowe – przykład

Załóżmy, że z zamiłowania jesteśmy fotografem i postanowiliśmy założyć stronę internetową aby podzielić się swoją wiedzą na temat aparatów marki Olympus z innymi. Pierwszym krokiem jaki powinniśmy uczynić jest określenie tematyki tak jak zrobiłem to przed chwilą. Kolejnym krokiem jest zbadanie konkurencji. Zacznę od wpisania w Google.pl frazy „aparaty cyfrowe Olympus”. Dobrane słowa kluczowe jak najbardziej pasują do naszej strony, ale czy są precyzyjne? – nie.

Po wpisaniu takich słów kluczowych w wynikach wyszukiwania pojawi się niezliczona ilość sklepów oferujących produkty tej marki. Jednak kiedy wpiszemy „aparaty cyfrowe Olympus E450” będziemy na dobrej drodze. Tak dobrane słowa kluczowe to dużo większe prawdopodobieństwo na to, że nasza strona znajdzie się wysoko w wynikach wyszukiwania.

Co nam daje takie dobranie słów? Otóż im więcej słów kluczowych wpiszemy w wyszukiwarkę tym łatwiej mechanizmom wyszukiwania będzie dopasować wyniki do treści prezentowanych na naszej witrynie. Wystarczy spojrzeć na powyższe zrzuty ekranów. Na pierwszym zrzucie wyszukiwarka wyrzuciła prawie 2 miliony wyników natomiast na drugim niecałe 81 tysięcy.

Oczywiście mniejsza liczba wyników świadczy o także o mniejszej popularności wpisanej frazy (nie zawsze tak jest, sytuacja ma się inaczej w przypadku wyspecjalizowanych dziedzin), a co za tym idzie mniej osób na stronie. Jednak warto w tym miejscu wspomnieć pewne powiedzenie jeśli tak to można nazwać: nie ważne jak się mówi, ważne byle się mówiło. Zastanawiasz się pewnie teraz, co ma to zdanie do pytania jak dobrać słowa kluczowe. Odpowiedź jest bardzo prosta. Jeśli w treści strony będziesz zawierał słowa kluczowe (w naszym przypadku drugi wariant) to możesz liczyć na lepsze efekty. Zachowując tę zasadę powoli będziesz zwiększał „odwiedzalność” swojej witryny.

Podsumowanie

Przyszedł czas podsumować to co pojawiło się wyżej. Artykuły, które są długie mało kto kończy więc myślę, że czas go zakończyć. Tak więc słowem podsumowania. Odpowiedź na pytanie z tytułu artykułu: Jak dobrać słowa kluczowe jest następująca: Piszmy o konkretnych rzeczach i dobierajmy konkretne słowa kluczowe, a ułatwi to prace nam i zaoszczędzi czasu osobom szukającym informacji.

---

http://www.komputerpc.pl/porady/index.php?key=rozwin&id=46


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Samsung Galaxy Y – Smartfon w rozsądnej cenie

Autorem artykułu jest Maciej Lewandowski



Gama smartfonów koreańskiego producenta powiększa się wraz z upływem czasu. Producent stara się wejść w każdą niszę rynkową oferując modele smartfonów z wysokich półki oraz modele, które są w zasięgu przeciętnego portfela. Takim smartfonem jest niewątpliwie nowy model Samsung Galaxy Y.

Urządzenie nawiązuje wyglądem do wyższych modeli z serii Galaxy, a specyfikacja techniczna Samsunga Galaxy Y również jest niczego sobie podobnie jak i cena. W artykule przyjrzymy się parametrom technicznym oraz powiemy także o zaletach i wadach urządzenia.

Samsung Galaxy Y – piękna, ale nie bestia

Samsung Galaxy Y wyglądem nawiązuje do swoich starszych barci z serii Galaxy. Po rozpakowaniu telefon oprócz niewielkich wymiarów do złudzenia przypomina model Samsung Galaxy Ace. Telefon został wykonany w całości z plastiku. Spodnia część obudowy okrywająca baterie została pokryta perforowanym plastikiem, co zwiększa „przyczepność” urządzenia w dłoni dzięki temu ryzyko upadku jest znacznie mniejsze.

samsung galaxy y
Rysunek 1 przedstawia smartfon Samsung Galaxy Y

Na tylnym panelu Samsunga Galaxy Y znajdziemy także głośnik, którego brzmienie można uznać za możliwe do przyjęcia. W kwestii słuchania muzyki „Y” pozostaje daleko w tyle w porównaniu do serii muzycznych innych producentów. Ponadto na tylnej części telefonu znajdziemy także aparat (szczegóły techniczne telefonu zostaną opisane w kolejnym rozdziale tego artykułu). Dodatkowym efektem w Samsungu Galaxy Y jest srebrna ramka wokół urządzenia. Osoby, które wcześniej używały jakiekolwiek telefonu z serii Galaxy nie zwrócą na to szczególnej uwagi gdyż srebrna ramka występuje w każdym telefonie z tej serii.

Elementem, który odróżnia Samsunga Galaxy Y od innych telefonów z serii Galaxy to przycisk (lekko wklęsły w stosunku do powierzchni) znajdujący się na środku telefonu –Home. W tym modelu producent zastosował kwadrat z zaokrąglonymi rogami, co dobrze komponuje się z resztą urządzenia. Pozostałe przyciski takie jak regulacja głośności znajduje się z lewej strony urządzenia, złącze USB i gniazdo słuchawkowe znajdują się na górnym brzegu telefonu. Mikrofon znajduje się na dolnym brzegu, a uchwyt na smycz ponad przyciskiem regulacji głośności.

Dodatkowym atutem Samsunga Galaxy Y jest niewielka waga, która wynosi niecałe 100 gramów. Rozmiary telefonu to 104 x 58 x 11,5 mm pozwalające umieścić wewnątrz wyświetlacz TFT o rozmiarze 3 cali. Oczywiście wyświetlany obraz nie jest tak idealny jak ten znany z chociażby Samsunga Galaxy S II czy iPhone’a 4. Jednak „Y” radzi sobie z wyświetlaniem kolorów bardzo dobrze. W końcu nie można się spodziewać wysokiej jakości ekranu AMOLED w telefonie za kilka set złotych.

samsung galaxy y
Rysunek 2 przedstawia smartfon Samsung Galaxy Y widok z tyłu

Pozostając cały czas w kwestii wyglądu warto dodać, że Samsung Galaxy Y spodoba się głównie osobom młodym, które szukają taniego i modnego telefonu, który funkcjami nie odbiega modeli z wyższej półki.

Na koniec zostawiliśmy wygląd systemu operacyjnego. W tej kwestii nie ma dużo do opisania. Standardowo Samsung udostępnił klasyczny pulpit z czterema ikonami na samym dole ekranu z możliwością ich zmiany. Podobnie jak w pozostałych smartfonach Galaxy możliwe jest dodawanie nowych pulpitów i widgetów.
Co się kryje wewnątrz Samsunga Galaxy Y?
Samsung Galaxy Y został wyposażony w podzespoły, które w cenie za jaką możemy kupić ten model są rewelacyjne. Na pierwszy rzut idzie procesor. Producent wyposażył urządzenie w procesor 832 MHz (BCM21552), co zapewnia płynne działanie systemu operacyjnego Google Android 2.3 Gingerbread (czasami zdarzają się małe zacięcia). Dodatkowo użytkownik telefonu otrzymuje do dyspozycji 160 MB pamięci wewnętrznej z 2 GB kartą pamięci w zestawie. Jeśli komuś zabraknie pamięci Samsung Galaxy Y obsługuje karty microSD maksymalnie do 32 GB.

Wyświetlacz TFT QVGA wyświetla 262 tysiące kolorów umożliwiając tym samym dosyć przyzwoite odwzorowanie kolorów. Rozdzielczość 320x240, która wydaje się być trochę mała jak na tej wielkości wyświetlacz, przy dużych powiększeniach widoczne będą piksele na krawędziach czcionek oraz zaokrąglonych częściach zdjęć i obrazów. Jakość wyświetlacza została chyba dobrana (przynajmniej tak nam się wydaje) do aparatu. Aparat o 2 Mpix wykonuje zdjęcia przeciętnie. Odwzorowanie kolorów jest słabe, a brak lampy błyskowej wyklucza użycie Samsunga Galaxy Y nawet w minimalnie zaciemnionych miejscach i pomieszczeniach. Producent udostępnił do wyboru kilka efektów takich jak automatyczne dostosowanie parametrów, negatyw, brak efektów oraz efekt sepii. I na koniec dodamy, że do dyspozycji zostaje także 2 krotny zoom.

Z funkcji multimedialnych w Samsungu Galaxy Y pozostały jeszcze możliwości audio oraz video. Telefon radzi sobie z odtwarzaniem takich formatów jak MP3/AAC/AAC+/AMR/AMR-NB i eAAC+. Tak jak wspomnieliśmy na początku wbudowany głośnik nie robi rewelacji jednak po podłączeniu słuchawek lub zewnętrznych głośników jakość dźwięku jest na przyzwoitym poziomie. Słuchawki lub zewnętrzne głośniki można podłączyć przez standardowy wtyk 3,5 mm czyli popularny mini Jack. W kwestii video telefon odtwarza takie formaty jak 3GPP/H.263/H.264 oraz MPEG4. Dodatkowo Samsung Galaxy Y pozwala na użycie strumieniowej transmisji wideo. Urządzenie nagrywa materiały video w formatach CIF/QCIF/QCGA. Podobnie jak ze zdjęciami nagrania video są przeciętne.

samsung galaxy y

Doszliśmy do ważnego i zarazem najsłabszego elementu w każdym smartfonie – do zasilania. Niewątpliwie bateria o pojemności 1200 mAh godzin nie jest mała jeśli chodzi o pojemność. Jednak nie zapewni ona wytrzymałości jaką mogła się szczycić Nokia E52. Przy zwyczajnym użytkowniku telefonu bateria starczyła na jakieś 3-4 dni. Nic nadzwyczajnego, ale nie ma też tragedii.

Komunikacja w Samsungu Galaxy Y

Komunikacja w Samsung Galaxy Y jest zdecydowanie lepsza niż elementy opisywane w poprzednim rozdziale. Producent wyposażył „Y” w łączność bezprzewodową Bluetooth w wersji trzeciej, WiFi 802.11 b/g/n, AGPS i WAP 2.0 natomiast kabelkiem podłączymy się do złącza USB 2.0.

Jakie wrażenia z użytkowania Samsunga Galaxy Y?

Samsung Galaxy Y w pierwszej chwili wydaje się być rozwiązaniem idealnym. Jednak po kilku dniach używania smartfona pojawiły się pewnie elementy, które nie zasługują na plusy. Jednym z takich elementów jest według naszej opinii głośnik, który nie sygnalizuje zbyt głośno, że ktoś do nas dzwoni. Być może jest to kwestia doboru dzwonka, ale dosyć często zdarzało się, że po przyjściu do biurka były połączenia nieodebrane. Kolejnym punktem w kwestii wytykania minusów jest oprogramowanie. Zdarzało się czasami chwilowe zacięcie systemu. Prawdopodobnie spowodowane jest to niewielką ilością pamięci RAM (podobny problem pojawia się w Samsungu Galaxy Ace). Sporym minusem jest także palcowanie wyświetlacza.

Oprócz minusów znaleźliśmy także klika plusów. I tak zdecydowanie na plus zasługuje niewielki rozmiar telefonu, który mieści się praktycznie wszędzie. Kolejnym plusem jest dobry głośnik wykorzystywany do rozmów telefonicznych. Rozmowa przebiega bardzo czysto bez żadnych trzasków czy szumów.

Jeśli chodzi o oprogramowanie to do czynienia mamy z systemem Google Android 2.3. Wersja 2.3 jest na chwilę obecną najwyższą wersją tego systemu operacyjnego na Samsunga Galaxy Y. System spełni wymagania prawie każdego użytkownika tego telefonu w kwestii funkcjonalności. Jeśli komuś zabraknie jakiejś funkcji zawsze można ją pobrać ze sklepu Android Market lub Samsung Apps.

Samsung Galaxy Y czy warto kupić? - podsumowanie

Samsung Galaxy Y to smartfon o ponadprzeciętnych parametrach w stosunku do ceny. Jednak w trakcie używania zauważalne są pewne braki w wyposażeniu oraz ogólnym działaniu. Jeśli jednak poszukujesz kompromisu między super wypasionymi dwurdzeniowymi smartfonami, a zwykłymi telefonami komórkowymi to Samsung Galaxy Y przypadnie Ci do gustu. Cena telefonu waha się w zależności od źródła między 430 a 600 złotych.

---

http://www.komputerpc.pl/goracy_temat/index.php?dzial=goracy_temat&a=rwgt&id=33


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gry mmorpg

Autorem artykułu jest kornpp



Aktualnie internet nie służy już tylko do poszukiwania potrzebnych informacji, czy do zapoznawania się z bieżącymi informacjami z kraju i ze świata. Obecnie możliwe jest granie w gry przeglądarkowe z milionami użytkowników z całego świata.

gra przegladarkowaNajwiększą popularnością w wirtualnym świecie cieszą się gry mmorpg, w których może konkurować ze sobą duża liczba graczy jednocześnie bez potrzeby instalowania dodatkowych aplikacji i dodatków. Tradycyjna gra mmorpg stawia przed zawodnikiem określone zadanie do wykonania, które polega na pokonywaniu wrogów, rozwijaniu własnych umiejętności, budowaniu cywilizacji albo przezwyciężaniu pułapek i trudności.

Przykładem takiej gry jest BiteFight, w której gracze wcielając się w postać wampirów i wilkołaków, podróżują po mieście w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Jest to zupełnie darmowa gra przeglądarkowa, która dzięki efektom specjalnym oraz bogatej grafice cieszy się dużym zainteresowaniem wśród męskiej części internautów. Równie popularną grą mmorpg jest SkyRama, w której zawodnicy rozwijają wirtualną sieć linii lotniskowych. Gra lotnisko wymaga od gracza nie tylko zręczności, ale także strategicznego myślenia i umiejętności przewidywania sytuacji. Zawodnik jest bowiem odpowiedzialny nie tylko za zaopatrzenie lotniska i samolotów, ale musi także zmierzyć się z obsługą lotniska, pilotowaniem samolotu oraz zdobywaniem niezbędnych funduszy. Ta gra również jest dostępna za pośrednictwem przeglądarki internetowej i dlatego nie wymaga instalowania żadnych dodatkowych programów, czy dodatków. Popularność serwisów społecznościowych, które udostępniły bezpłatne gry spowodowała, że dużym zainteresowaniem cieszy się także gra Farmerama, w której gracz wciela się w rolę rolnika zajmującego się własnym gospodarstwem. Zawodnik może być hodowcą, ogrodnikiem, albo sadownikiem, a wraz ze zdobywaniem kolejnych poziomów bohater ma do dyspozycji coraz więcej roślin i akcesoriów.

Przykładów gier mmorpg jest mnóstwo. Internauci mają do wyboru kilkadziesiąt rodzajów takich gier, które ze względu na darmowy dostęp przez przeglądarkę internetową do szerokiej gamy odbiorców oraz bogate efekty specjalne cieszą się ogromnym zainteresowaniem.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dlaczego Facebook jest popularny?

Autorem artykułu jest Maciej Lewandowski



Portale społecznościowe zadomowiły się w naszym życiu codziennym na dobre. Praktycznie każdego dnia zaglądamy na Facebooka lub na Naszą-Klasę. Logujemy się na profil i przeglądamy, co dziś porabiał nasz najlepszy znajomy. Chwalimy się naszym nowym samochodem i wstawiamy zdjęcia naszego nowonarodzonego dziecka.

A czy ktoś z Was stałych bywalców tych portali zadał sobie pytaniedlaczego Facebook jest popularny?

Dlaczego Facebook jest popularny – krótka geneza serwisu

Prawie każdy użytkownik korzystający codziennie z globalnej sieci posiada konto na Facebooku. Jednak spora liczba ludzi nigdy nie zadała sobie pytania jak powstał serwis. Zanim odpowiemy dlaczego Facebook jest popularny i dlaczego osiągnął globalny sukces gromadząc tak dużą liczbę aktywnych użytkowników streścimy jego początki.

Pomysł na serwis społecznościowy, który dzisiaj znamy jako Facebook narodził się w 2003 roku w głowach kilku studentów z Harvardu. Głównym pomysłodawcą był Mark Zuckerberg wraz z trzema innymi osobami. Nie będę się w tym miejscu rozwodził nad nazwiskami i sytuacji w jakiej powstał Facebook gdyż nie o tym jest artykuł. Tak więc kontynuując historię, Facebook został uruchomiony w lutym 2004 roku i początkowo był dostępny jedynie dla studentów Uniwersytetu Harvarda. W późniejszym czasie autorzy zaczęli rozwijać projekt na inne szkoły, a następnie kraje i kontynenty. Warto wspomnieć w tym miejscu, że początki Facebooka były bardzo burzliwe, a sami autorzy nie mogli dojść do porozumienia w późniejszym czasie.

Pomysł na serwis społecznościowy gdzie wszystkie funkcjonalności są darmowe był strzałem w dziesiątkę. Ludzie zaczęli masowo rejestrować swoje profile i tym sposobem mały serwis rozrósł się na największy na świecie. Osoby zainteresowane szczegółową historią powstania serwisu odsyłam do filmu The Social Network (co prawda film nie opiera się w 100% na faktach, ale daje zarys całej historii) oraz do Internetu.

Facebook jest popularny praktycznie na każdym kontynencie wykluczając Antarktydę gdzie z wiadomych przyczyn populacja ludzka jest ograniczona do minimum. W Polsce prężnie działa Nasza-Klasa, ale powoli zaczyna tracić na rzecz Facebooka. Amerykańska społecznościówka największy rozwój zanotowała na przełomie 2006 do 2009 roku i cały czas zyskuje nowych użytkowników.


dlaczego facebook jest popularny
Rysunek 1 przedstawia stronę główną Facebooka

Dlaczego Facebook jest popularny – klika argumentów odpowiadających na to proste i zarazem skomplikowane pytanie

Przed napisaniem odpowiedzi na pytanie dlaczego Facebook jest popularny należy się zastanowić i zadać to pytanie samemu sobie. Dlaczego korzystam z Facebooka? Odpowiedzi może być klika tak na szybko:

• Ponieważ inni moi znajomi również posiadają profil na Facebooku
• Ponieważ taka jest moda
• Ponieważ chcę utrzymywać stały kontakt ze znajomymi
• Ponieważ przeglądając profile innych zabijam nadmiar czasu
• Ponieważ Facebook jest fajny

To tylko kilka przykładowych odpowiedzi na zdane pytanie dlaczego Facebook jest popularny. Gdyby poświęcić więcej czasu można by wejść w szczegóły i wymyślać coraz to więcej odpowiedzi, a jest ich z pewnością dużo.

Powracając do pierwszej przykładowej odpowiedzi na myśl przychodzą różne ciekawe i zarazem sensowne argumenty. Jak sama nazwa głosi Facebook jest serwisem społecznościowym i korzysta z szerokich powiązań społecznych. Ludzkość funkcjonuje jako jeden wielki zespół (społeczność) i interesuje się innymi osobami ze swojego otoczenia. Zainteresowanie innymi ma różne źródła. Raz są to uczucia takie jak zazdrość, ciekawość, chęć zaimponowania innym natomiast z innej strony czysty biznes dzięki, któremu można zarobić spore pieniądze.

Pozostając cały czas w relacjach międzyludzkich śmiało można stwierdzić, że ludzie są po prostu wścibscy i lubią się chwalić. Te dwie rzeczy są siłą napędową Facebooka i innych tego typu portali społecznościowych. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu lubi zaimponować swoim znajomym, a Facebook daje nam taką możliwość gdyż nie każdy jest na tyle śmiały i chwali się czy imponuje będąc face to face z innymi. W odpowiedzi na pytanie dlaczego Facebook jest popularny poniżej prosty przykład.

Bardzo łatwo przedstawić cały ten mechanizm na przykładzie. Wyobraźmy sobie taką sytuację: posiadamy profil w serwisie społecznościowym i wielu naszych znajomych również. Pewnego dnia widzimy, że kolega kupił sobie nowy samochód i wrzucił fotkę na swój profil. Naturalną rzeczą większości znajomych będzie kliknięcie w zdjęcie i zostawienie komentarza. Tak postąpi klika osób i wiadomość idzie w świat. Jeden kolega powie drugiemu, a ten drugi zajrzy na Facebooka żeby zaspokoić swoją ludzką ciekawość i tak przyczyni się do rozwoju serwisu. I tak dalej i tak dalej, a serwis odwiedza coraz więcej osób. Źródłem całego tego zamieszania jest chęć zaimponowania kolegi nowym autem. Wyobraźcie sobie teraz ludzi z całej polski, którzy zrobią podobnie, a potem z całego kontynentu i całego świata.

Przytoczony przykład jest bardzo banalny, ale oddaje sens funkcjonowania społeczeństwa oraz serwisów społecznościowych. Oczywiście można dyskutować nad innymi przyczynami popularności Facebooka, ale i tak dojdziemy do tego samego wniosku. Ludzie są ciekawi i interesuje ich to w jakich butach i z kim poprzedniego wieczoru sąsiad był na imprezie.

Wśród nas zwykłych zjadaczy chleba znajdą się również osoby, które korzystają z portali społecznościowych dla rozrywki. Serwisy te są tak rozbudowane, że oferują różnego rodzaju gry online i innego rodzaju rozrywkę.

Dlaczego Facebook jest popularny – słowem podsumowania

Facebook jest popularny dzięki bardzo rozbudowanej strukturze społecznej, która charakteryzuje się silnymi związkami uczuciowymi, a przede wszystkim chęcią imponowania innym osobom. Jeden z użytkowników forum, na którym się udzielam trafnie określił społeczeństwo –„Całe społeczeństwo to współzależny mniej lub bardziej system, w którym jedne ruchy wpływają na drugie” i dalej pisze „Jeśli aktualnie społeczną funkcją dzielenia się jest Facebook, to tam ludzie będą dzielić się zdjęciami, statusami i linkami. Podsumowując ludzka ciekawość nie zna granic.

---

http://www.komputerpc.pl/artykuly/index.php?key=rozwin&id_artykulu=61


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Świat Gier Online

Autorem artykułu jest Krzysztof Krajewski



Każdy z nas lubi sobie czasami pograć w jakąś ciekawą grę, ale większość gier kiedyś się kończy lub po prostu się nudzi. Jest na to pewien sposób – gry online czy też inaczej gry internetowe.

Dlaczego? A dlatego, że gramy z różnymi ludźmi, a nie z przewidywalnym komputerem, a jak wiemy ludzie są różni i mają różne pomysły na to jak grać. Dzięki temu gra jest dużo ciekawsza i nigdy się nie kończy. Gry online to nic innego jak gra komputerowa przez przeglądarkę internetową. Dla ciekawskich – takie gry najczęściej wykonane są we Flashu, w Javie lub z wykorzystaniem PHP. W sieci możemy znaleźć całe mnóstwo mini gierek opartych na Flashu, ale nie o takich grach chcę dziś Wam opowiedzieć. Chcę poruszyć temat super gier na przeglądarkę, bardzo rozbudowanych gier serwerowych takich jak MMORPG (Massively multiplayer online role-playing game), MMORTS (Massively multiplayer online real-time strategy), MMOFPS (Massively multiplayer online first-person shooter). Najczęściej spotykane są oczywiście MMORPG czyli po prostu gra fabularna przez przeglądarkę lub na bazie klienta, w której wcielamy się w jakieś postaci. Gra taka toczy się w fikcyjnym świecie, w którym najczęściej mamy do wykonania zaplanowane przez producenta gry zadania, pokonanie wrogów, osiąganie kolejnych poziomów doświadczeń itp. Dzięki wątkom ekonomicznym, bitewnym i ciągle rozwijającym się rynku gier MMO, każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie i zapaść się w fascynujący świat magii i przygody. Na naszej stronie nawet najbardziej wymagający gracze są w stanie znaleźć coś co ich zainteresuje. Gry ekonomiczne (np. Skyrama, w której budujesz swoje własne lotnisko lub Kapi Hospital, w którym budujesz własny szpital), gry akcji (np. The West – Ty na dzikim zachodzie), gry kosmiczne (np. Battlestar Galactica – nic dodać, nic ująć ), gry przygodowe (np. Kingsage – stwórz własne królestwo!), gry sportowe (np. MG-Soccer - zdobądź puchar i zaprowadź swój klub na sam szczyt) czy też gry strategiczne (np. Romadoria – stań się częścią Rzymskiego imperium).

---

Całe mnóstwo gier wraz z ciekawymi opisami tylko na wymiatacze24.pl. Zapraszamy.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Geolokalizacja – technologiczny krok na przód czy złodziej danych

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Termin „geolokalizacja” stał się w ostatnim czasie niezwykle popularny. Media rozpisują się na temat postępu technologicznego i coraz większego wpływu, jakie ma on na nasze życie.

I choć z tytułowej usługi nie korzysta jeszcze tak wielka grupa ludzi, jak portali społecznościowych to wszystko wskazuje na to, że uzyskanie podobnego poziomu popularności jest tylko kwestią czasu.

Czym jednak jest wspomniana „geolokalizacja”? To nic innego jak system informujący o położeniu poszczególnych osób lub przedmiotów. Znany jest przede wszystkim jako element rzeczywistego świata – GPS, ale także w wirtualnym świecie, jako jedna z usług oferowana przez portale społecznościowe. Jego główną funkcją jest wyświetlanie informacje o miejscu, w którym przebywają konkretni użytkownicy internetu.

Popularność narzędzia nie wynika jednak z wielkiego zainteresowania samych internautów, a marketingowców. Dostrzegli w nim ogromny potencjał i obecnie starają się zarazić swoim optymizmem użytkowników. W końcu tego typu narzędzie jest źródłem ogromnej wiedzy o użytkownikach – wiedzy, która w dzisiejszych, zdominowanych przez reklamę czasach, jest na wagę złota.

Dlaczego jednak konsumenci mieli, a wielu nadal ma opory przed używaniem usług geolokalizacyjnych? Z tego samego powodu, dla którego budzi on wypieki na twarzach speców od marketingu, a mianowicie udostępniania danych osobowych. Współczesny konsument wirtualnych dóbr nie tylko bowiem wie, jak je wykorzystać, ale doskonale zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie nierozsądne rozsiewanie informacji o sobie w sieci. A jako, że wiele w ostatnim czasie mówi się o hakerach łupiących dane i wykorzystujących je do niecnych celów, użytkownik dwa razy się zastanowi zanim ogłosi swoim 200 znajomym gdzie jest. W końcu nie wiadomo kto dotrze do tej informacji. A jeżeli nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności osiedlowy złodziejaszek dowie się, że domownicy wyjechali na wakacje, może pod ich nieobecność ogołocić dom z wszystkich cennych przedmiotów.

Nie tacy jednak marketingowcy słabi, by poddać się po pierwszych nieudanych próbach zaistnienia w wirtualnym świecie. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na smartfony zaczęły się pojawiać aplikacje geolokalizacyjne. Największy portal społecznościowy Facebook chcący lub niechcący zmusił mobilnych facebookowiczan do zameldowania się w aplikacji „Places”. I choć należy ona do mało rozbudowanych to twórca platformy – Mark Zuckerberg już zbiera siły, by udoskonalić miniaturową wersję geolokalizacji.

Pewne jest, że ta forma „chwalenia się” i informowania znajomych ma dużo większe szanse na sukces, niż osobno stworzone w tym celu portale typu „Foursquare”, który i tak uzbierał już 15 milionów użytkowników! Pojawienie się geolokalizacji na Facebooku zmiażdżyło obawy przed udostępnianiem swoich danych. Teraz dzielimy się ze społecznością nie tylko na temat tego co robimy, co zjedliśmy na śniadanie i jakiej piosenki słuchaliśmy, ale także w czyjej kuchni przygotowywaliśmy posiłek i w jakim klubie się bawiliśmy. Wspaniała kopalnia wiedzy na temat naszych przyzwyczajeń.

I w końcu grono marketingowców może zacierać ręce, bowiem wykorzystanie geolokazlizacji w promocji produktów i usług przyniesie, a gdzieniegdzie już przynosi ogromne korzyści. Social media marketing zostanie wzbogacony o tak naprawdę fantastyczne funkcje, które będą dobre nie tylko dla firm i marek, które się promują, ale także użytkownikach, którzy na pewno wiele na tym zyskają. Reklama w internecie się zmienia – staje się coraz bardziej atrakcyjna i dokładniej trafia w potrzeby swojej grupy docelowej. Osobiście, w ogóle mi to nie przeszkadza. Miło mi, gdy przechodząc koło kawiarni, usługa geolokalizacji informuje mnie, że tutaj dostanę kawę w promocyjnej cenie, a także mogę się zapoznać z menu restauracji obok, bez wchodzenia do środka. Przyjemnie także, gdy w sieci wyświetlają mi się reklamy nowego sklepu ze szpilkami, bo na te telewizyjne o proszku do prania nie mogę już patrzeć. I wcale nie przeszkadza mi, że wykorzystywane są do tego dane, które dobrowolnie umieściłam na największym portalu społecznościowym.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pluszowa kampania na Facebooku

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Facebook zgromadził już 800 milionów użytkowników. Młodzi, starzy, biedni, bogaci, nauczyciele, policjanci, fotografowie – każda grupa docelowa jaką agencja marketingowa może sobie wyobrazić już tam jest.

Nic więc dziwnego, że na największym portalu odbywają się także najciekawsze kampanie, a wśród nich potężny Mały Głód i Serce i Rozum.

Mały Głód już od dawien dawna gości na Facebooku i cieszy się ogromną liczbą fanów. I choć szczyt swojej popularności osiągnął w zeszłym roku, kiedy to reklama w internecie było poparte potężnym zapleczem w mediach tradycyjnych. W karierze Małego Głoda odbyło się już kilka dużych kampanii. Obecnie facebookowy profil lubi ponad 361 tysięcy fanów. Fanów fikcyjnego bohatera można zaliczyć do bardzo aktywnych. Na tablicy pojawiają się nie tylko posty umieszczane przez administratora Fanpage'a, ale często zamieszczają je także użytkownicy.

Osiągnięcie serków Danio jest jednak nieporównywalnie mniejsze z sukcesem, jakie odniosła akcja mająca na celu poprawę wizerunku mało lubianego monopolisty – Telekomunikacji Polskiej. Wraz ze zmianą kierunku rozwoju komunikacji międzyludzkiej i wzrostem znaczenia internetu oraz pojawieniem się konkurencji, stara dobra TP SA, chcąc pozostać na powierzchni musiała się przebranżowić na firmę, będącą głównym dostarczycielem informacji oraz rozrywki.

W tym celu stworzono postaci dwóch narządów – romantycznego Serca i rozważnego Rozumu. Główną osią kampanii były spoty przedstawiające zabawne sytuacje z ich życia. Były one wyświetlane w telewizji, choć prawdziwe życie wiodły właśnie w Internecie. Krótkie filmiki na tyle trafiły w gusta odbiorców, że ci chętnie przesyłali je między sobą uruchamiając mechanizmy marketingu wirusowego. Prawdziwym sukcesem okazał się viral, będący parodią spotu głównego konkurenta TP SA – Netii. I choć film nie zawierał informacji o ofercie, to zachwyceni internauci złaknieni innych przygód pary przyjaciół zaczęli oglądać inne spoty, już zawierające materiał reklamowy. Sukces prawdopodobnie zaskoczył samych twórców, bowiem oglądalność niektórych spotów wzrosła nawet o 400%! Fanpage zgromadził ponad 553 tysiące użytkowników, którzy bardzo aktywnie (pobicie polskiego rekordu ilości kliknięć „lubię to” - ponad 17.5 tysiąca 'like'ów” do wpisu „mam piloto mam laptopo). Oczywiście nie trzeba chyba dodawać, że sukces dwóch maskotek przełożył się to na wzrost sprzedaży produktów Telekomunikacji Polskiej.

Nie trzeba jednak mieć pół miliona postów, by kampanie można było uznać za udaną. Na przykład „Majonez Kielecki”, który teoretycznie nie powinien odnieść sukcesu, może pochwalić się całkiem niezłym wynikiem 15.5 tysiąca fanów. Dzięki ciekawym wpisom dotyczącym kulinariów, angażującym konkursom i interesującym aplikacjom aktywizował swoich fanów. Oczywiście wynik dość marnie wyglądający obok rezultatów kampanii Serca i Rozumu, ale produkt też inny, a przede wszystkim budżet znacznie mniejszy. A mimo to udało się odnieść sukces.

Powyższe, przykładowe kampanie mają za zadanie uzmysłowić czytelnikom, że tam gdzie jest interesująca firmę grupa docelowa, tam należy podjąć działania. I choć w procesie komunikacji na portalach społecznościowych obowiązują inne reguły niż w przypadku klasycznych form reklamy to skutki promocji na facebooku mogą być bardzo zadowalające. Cała tajemnica tkwi w odkryciu odpowiedniej drogi dotarcia do konsumenta, w zrozumieniu jego potrzeb i daniu mu tego, czego mu brakuje. Nawet jeżeli nie jest tego świadomy.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl